politycznie niepoprawna

- Czegoś tu nie rozumiem. – powiedziała Aniela do Doroty patrząc w telewizor. – Dożyliśmy czasów, w których superbohaterką nazywamy kobietę, która chwali się tym, że usunęła ciążę, jednocześnie walcząc o to by nie kupowano żywych karpi, bo trzeba je zabić. Lepiej kupić mrożoną rybę. Tylko, że ten płat, który teraz leży zamrożony i poćwiartowany na tacce też był kiedyś szczęśliwą rybką. Mam rozumieć, że życie zwierząt jest teraz ważniejsze, bo jest już wykształconą formą życia? Nie zrozum mnie źle, są sytuacje w życiu, że nie da się udźwignąć pewnych tematów. Nie wiem czy dałabym radę wychowywać dziecko, które zostało poczęte przez gwałt. Albo czy umiałabym wybrać kogo życie ważniejsze. Moje czy tego bardzo chorego dziecka, które noszę pod sercem. Mnie już takie problemy nie dotyczą. Chciałabym byś ty miała wybór. Ale na litość Boską nie wtedy gdy nie chce ci się przemeblowywać mieszkania, bo nowy członek rodziny to za dużo. Rodzina to podstawa! Spójrz na mnie. Jestem już stara i samotna bez brata czy siostry. Ehhh. A to co się wyprawia z podobizną Jezusa? Przed chwilą widziałam jak jakiś człowiek odebrał nagrodę. Pan Jezus przybity do penisa? Czy ten świat oszalał? Dorotko wytłumacz mi co się dzieje!? Właśnie sobie przypomniałam, dlaczego od tylu lat nie mam telewizora i odkąd nie ma Włodzia, staram się unikać ludzi.

- Pani Anielo kochana, proszę nie myśleć, że wszyscy się z tym utożsamiają. Ja też nie mogę się z tym pogodzić. Boję się tego w jakim świecie przyjdzie żyć naszym dzieciom skoro nie ma już świętości. Rozumiem, że nie każdy musi wierzyć w Boga, ale czy trzeba akurat w taki sposób pokazywać swoje zdanie? Niech pani zauważy, że tylko z naszym stwórcą tak sobie pogrywają. Innych wiar się boją? Teraz lepiej nie mówić głośno w co się wierzy i jakie ideały nam przyświecają. Ostatnio zostałam wyzwana od Pisiorów zakutych łbów. To, że mam inne poglądy to nie znaczy, że trzeba odrazu obrażać. Z każdej partii można coś wynieść dobrego. Najlepiej jakby połączyć to w jeden złoty środek. A tak to nie jest łatwo wyrazić swoje zdanie publicznie, bo zaraz zaczyna się robić nieprzyjemnie. Dialog międzyludzki upada. Teraz lepiej jest kogoś zakrzyczeć, zmanipulować, czy po prostu wyzwać od tumanów za swój osobisty pogląd. Jest mnóstwo spraw, z którymi się nie zgadzam, staram się przy tym nie narzucać swojej woli tylko dążę do dyskusji. Szkoda, że czasami brak mi na to sił. Może i ja wyrzucę telewizor na śmietnik albo zostanę Prezydentową?

- Kochana w twoim przypadku pozbycie się telewiozra nic nie zmieni, bo nadal rozmawiasz z ludźmi. Ja się odcięłam całkowicie. Myślałam, że powrót do „cywilizacji” będzie prostszy. Niestety nie jest. Jedynie nadzieja w dzieciach. Starajmy się by wyrośli na mądrych ludzi. Będę się zbierała do Władzia na cmentarz. Wiesz co, lepiej nie będę mu wspominała czego się dziś dowiedziałam. Poproszę jedynie o to by wraz z Aaronkiem mieli was w opiece. Ciekawe czy ich jeszcze kiedyś zobaczę? Wierzysz w życie pozagrobowe, dziecko?

- Wierzę i to bardzo, zwłaszcza wtedy, gdy mam migrenę. Ale to już opowieść na inną okazję, teraz zabieram się za obiad, bo Julianna zaraz wróci ze szkoły. Proszę pozdrowić swoich chłopaków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>